CZYM ZIMA JEST
Zawładnęła nami. Otoczyła nasze życia powłoką wody zmrożonej. Przysporzyła wzrokom błyski światła zbyt jasne. Podarowała skórze bolesne doznania. Zima.

Być może czasem który minie. Wspaniałym przeżyciem z nią związanym. Bezlitośnie podłym mrozem na zewnątrz zastanym. Krajobrazem niekończącej się bieli. Nazwać ją ogromną zaspą, dezaktywującą przemieszczanie, na drodze spotkaną. Orłem na śniegu w marzeniach tworzonym. Zima to pojazd który, próbując wykręcić, niechybnie toczy się na wprost, hamując. Szalik który obserwuję, ciepłem tulący Twoją piękną twarz. Garścią powietrza siejącą popłoch w obu płucach. Szklanką ciepłej czekolady wypitą przy pracującym grzejniku. Zima boli nasze ciała. Zima błyszczy pięknem. Czym więc zima jest?
Porą roku zabójczą dla bezdomnych. Przygarniętych do przechowalni na dni kilka. Wracającymi wreszcie na stare śmieci. Dosłowne. Zamarzających blisko naszych mieszkań cicho. Oczy szeroko zamknięte powiekami trzęsącymi się temperaturą. Umierającymi mrozem wybitnie ich paraliżującym. Kurtkami, które nas otulają. Pragnących nareszcie w domach ciepłem namacalnym być uraczanymi. Szanującymi własną temperaturę ciała. Czy zima jest zła? Jest zbędnym uciążeniem natury? A może jej nieodzowną częścią? Na mroźnej ścianie domu opieram się czując ją. Trwa.





